poniedziałek, 29 grudnia 2014

6 # Zakupy i dziwna moda.

Dziś byłam na zakupach z przyjaciółkami .Moja siostra ma dziś urodziny więc mogliśmy zaszaleć :)
Mimo wszystko padam z nóg. Kupowanie jest jednak męczące.

Wiele z jutuberek czy modowych blogerek zapożycza słownictwo z angielskiego. Popularnym przykładem jest haul. Jedno czy dwa słowa nie kują tak w oko, ale film czy post wypełniony angielskimi słowami sprawia, że odechciewa się czytać. A najgorzej jest gdy słyszy się angielskie słówko przerobione na polski jak np: niudziak ( w kolorze nude). Gr.... Straszne. A was też to tak drażni?
Przejdźmy do sedna sprawy. Tak prezentują się moje zakupy :

A teraz każdy po kolei

Czarna bluza z Sinsay. Ma piękne wytłoczenie?( nie wiem jak to nazwać ale chyba wiadomo o co chodzi) przypominający sweterek ^^
Jest milutki; naprawdę mi się podoba. Jedyną wadą, że jest to M i idealnie na mnie pasuje. Wolę troszkę większe bluzy.



Koszulka z House-a. Kolekcja Halloweenowa więc już trochę starsza. Nie mogłam się oprzeć tym kościom na nadruku. Mam chyba świra na tym punkcie ^^. Duży plus za długość gdyż całkowicie zakrywa mi pośladki. Kupiłam ją za niecałe 20 zł.


Przypineczki. Dostałam 2 na urodzinki, a gdy je zobaczyłam pomyślałam, że umilą moją kolekcje. 2 za 2 zł ^^. Naszyjnik z kolei to kryształek z plastiku w neonowym kolorku. Prawdopodobnie 5 lub 6 zł.

Coś z czego jestem zadowolona w 99 %. Moje wymarzone botki. Kupione w Bershka niestety z nowej kolekcji i nieobjęte rabatami. Koszt to 159,99. Trochę dużo jak dla mnie za takie butki bo szukała czegoś w cenie około 120 zł. Są jednak piękne i jestem szczęśliwa, że znalazł się mój rozmiar ( mam 35/6 te akurat są 36 i są idealne).

To tyle na razie z moich zakupów. Nie są to jakieś strasznie duże ale dość kosztowne zakupy ( przez buty).
Sayonara!


2 komentarze: